Aktualnie przebywasz w:

Wstecz
Sokrates Cafe

Sokrates Cafe Tarabuk 19.01.2010

Komentarze do protokołu
Dodaj komentarz

Pytania:
1. Czy jest możliwa duchowość ateistów?
2. Czy należy się wstydzić pomnika małego powstańca?
3. Jak się pogodzić z przemijaniem (swoich i bliskich)?
4. Co to jest przebaczenie?
5. Po co ta cała filozofia?

Temat: Czy jest możliwa duchowość ateistów.


W spotkaniu uczestniczyli: Jerzy, Maciek II, Maciek I, Marian, Ania, Tomasz, Joanna, Michał, Karol, Arek i Anna. Prowadził Karol.


Karol pochwalił się, że inspirację do tematu zaczerpnął z seminarium Krzysztofa Michalskiego, dotyczącej lektury listów św. Pawła oczami Heideggera. Nie będę chyba przedstawiał pokręconego rozumowaniu, które doprowadziło do zadania pytania. Karol uznał, że byłoby niesprawiedliwe, gdyby ateiści nie mieli swoje duchowości, pozostaje więc pytanie czy i jak jest ona możliwa i na czym by miała polegać.


Marian pytał o jakiego ateistę chodzi, czy fideistycznego, czyli takiego, który wierzy, że Boga nie ma, czy też logicznego, który nie przyjmuje istnienia Boga, bo uważa, że istnienie desygnatu pojęcia „bóg” jest niemożliwe logicznie, z uwagi na sprzeczności zawarte w treści pojęcia „boga”.


Zebrani uznali, że to wszystko jedno, poza tym są ateiści niefideistyczni i nielogiczni, którzy po prostu wyrośli z wiary w boga podobnie, jak z wiary w św. Mikołaja. Niektórzy z nich są na tyle odważni, żeby mówić o sobie, że są ateistami, a nie agnostykami. Inni tęsknią do swoje dziecinnej wiary w boga.


Na marginesie odbyła się dyskusja czy wiara w boga jest tym samym co masa różnych innych wiar, np. wiara w istnienie świata. Chyba to już mieliśmy w którymś z nieopublikowanych protokołów.


Joanna przeszła do rzeczy, próbując podać definicję. Duchowość umieściła w ciągu trzech pojęć: duchowość, wiara, religijność. Duchowość jej zdaniem to najszersze pojęcie, obejmujące wszystko to co niecielesne; wiara to coś z duchowości, w co musimy lub chcemy wierzyć, a religijność to obrzędowość. Każda z tych definicji została zakwestionowana. Bo przecież niecielesne są np. liczby czy informacje, a przecież nie uznajemy ich za duchowe, a ludzie niereligijni i nieuduchowieni też mają swoje obrzędy, np. są ludzie którzy 10 razy myją ręce przed wyjściem z domu. Są tez takie nieduchowne obrzędy jak pochód pierwszomajowy. Raczej były.


Tomasz pytał czy duchowość przysługuje rzeczom czy zwierzętom. Akurat nie znalazł się żaden zwolennik duchowości zwierząt, a problemy duchowości aniołów, diabłów, istot demonicznych tym razem pominęliśmy. Karol każdemu zainteresowanemu jest gotów wygłosić wykład o rodzajach istot demonicznych, ze szczególnym uwzględnieniem tych, które rządzą światem;)


Zdaniem Tomasza duchowość rozpoznaje się po twarzy. Są ludzie posiadający pewien rodzaj twarzy, np. mordy, który można wypracować tylko przy długoletnim zaniku duchowości.


Powstało kilka pytań. Czy duchowości są różne. Skąd wiemy, ale na poważnie, że ktoś jest mniej lub bardziej duchowy. Padła teza, że ocenianie cudzej duchowości świadczy o niskim poziomie własnej duchowości.


Jerzy pytał czy utrata wiary w Boga oznacza utratę duchowości. Chyba nie padło pytanie, czy posiadanie wiary w Boga jednocześnie wyposażana nas w jakich rodzaj duchowości. Czy można być wierzącym i nieuduchowionym. No ja uważam, że z pewnością tak.


Jerzy uznał, że na duchowość wskazuje wysiłek podejmowany w rozmowie z Bogiem ale także np. wysiłek intelektualny w wymyślaniu jakiegoś świata matematycznego. Ktoś uznał, że wysiłek intelektualny wkładany w rozwiązywanie sudoku nie świadczy o duchowości.


Jerzy uważał, że o duchowości świadczy to, na ile człowiek jest w stanie oderwać się od bieżącej rzeczywistości i swoich interesów.


Takie ujęcie spotkało się z życzliwym przyjęciem.


Ania pytała czy to chodzi o refleksyjność.


Poszedł za tym Marian, definiując duchowość jako zdolność do głębszej refleksji intelektualnej. Po namyśle dodał, że także estetycznej. Jakoś nie było czasu zapytać co to znaczy głębsza refleksja estetyczna, może chodzi o kontemplacje piękna.


Ania proponowała ujmować duchowość jako nadawanie sensu. Nie było na to zgody, choć coś jest na rzeczy.


Joanna uważała, że duchowość jest związana z dobrem. Chyba nie dała się przekonać licznymi przykładami wskazującymi, że związek nie jest konieczny, takimi jak duchowość mistrzów czarnej magii, kulty złych i okrutnych bogów czy wreszcie ujmowaniem duchowości jako czegoś poza dobrem i złem.


Tomasz analizował sytuacje, gdy mamy poczucie duchowego umierania. Dzieje się tak, gdy jesteśmy tak przyciśnięci kieratem codzienności, że właściwie tylko wegetujemy. Jesteśmy zombimi. Duchowość zdaniem Tomasza to jakby drugie, prawdziwe życie, lub taka jakość życia psychicznego, która sprawia, że nie wegetujemy ale żyjemy.


Karol opowiedział o morderczym dla duchowości działaniu techniku u Heideggera. Współczesne techniczne nastawienie sprawia, że na wszystko patrzymy jako na zasób, zasób energii, materiałów, idei rozrywki. Tak patrzymy na przyrodę, rzeczy, czas, siebie i innych ludzi. Jesteśmy wprzężeni w świat jak w maszynę. Duchowość polegałaby na tym, tak jak mówił Jerzy, żeby się odsprzęglić od konieczności świata.


Zaczęliśmy ćwiczyć rozumienie duchowości jako czegoś co przeciwstawia się, walczy ze skostnieniem, zastygnięciem.


Tomasz dalej rozwijał swoje koncepcje. Jego zdaniem duchowość to żywotność duszy. A dusza jego zdaniem to nie tyle byt, ile taka sytuacja, w której zrównoważone są nasze pragnienia, uczucia i intelekt. Tylko wtedy w naszym życiu psychicznym pojawia się nowa jakość, czyli duchowość.


Jerzy i Arek proponowali wyrzucić z duchowości pożądanie.


Ostro skrytykował to Karol, odwołując się do platońskiej metafory duszy jako rydwanu, w którym konieczne są co najmniej 3 żywotne elementy woźnica-intelekt, oraz uczucia i pragnienia jako para koni.


Przy okazji wskazał na jego zdaniem lepszy model duszy, tzn. model upaniszadowy, gdzie duch-atman jest pasażerem rydwanu powożonego przez intelekt, którego lejcami są emocje i ciągniętego przez pragnienia. Być może musimy oddać komuś lejce, żeby nasz duch się ujawnił;)


O duchowość ateistów trzeba się jeszcze zatroszczyć.


Komentarze do protokołu
Dodaj komentarz